Poddąbie Historia
Poddąbie to niewielka wieś letniskowa w gminie Ustka, która wcześniej nosiła nazwę Neu Strand (Nowa Plaża). Należała niegdyś do znanych pomorskich rodów rycerskich – von Below, von Puttkamer, von Zitzewitz. Wedle niemieckich kronik osada została założona dopiero w 1772 r. z woli króla Prus Fryderyka Wielkiego. Był to czas ostatecznej germanizacji Zachodnich Kaszub i rdzennej ludności, która przetrwała w okolicznych miejscowościach (Rowy, Objazda, Główczyce, Izbica, Kluki, Łeba iin.). 

Król Prus nadał ziemię w Poddąbiu 12 niemieckim kolonistom, którzy przybyli tu wraz z rodzinami. Uczynił to jednak wbrew woli miejscowej szlachty, toteż w latach 1840 i 1866m rody szlacheckie wytoczyły królowi słynne procesy sądowe. Obie próby usunięcia kolonistów zakończyły się jednak niepowodzeniem. W 1901 r. w Poddąbiu osiedlili się pierwsi rybacy i drwale zatrudnieni przez hrabiów z pobliskiego Machowinka (dziś w ich pałacu znajduje się dom opieki).
W noc sylwestrową 1913/1914 wybrzeże Bałtyku, w tym Poddąbie, nawiedził sztorm stulecia. Wichura trwała tydzień, a wzburzone morze oraz prawdopodobnie tsunami, doszczętnie zniszczyło Poddąbie. Wówczas powstał tutejszy stromy klif, a fale zmiotły z powierzchni kilkadziesiąt nadbrzeżnych domostw. Znaczną część chałup wybudowano od nowa w głębi lądu (dzisiejsza Promenada Słońca). Z czasem klif obsadzono bukowym lasem, by powstrzymać dalsze osuwiska na wysokich wydmach.

Do 1945 r. na plaży działała wyciągarka dla kilkunastu łodzi rybackich oraz pierwsze kąpielisko (przy strumieniu). Dawny Neu Strand żył także z turystyki. Już na początku XX w. co roku latem mieszkańcy udostępniali swe domy letnikom – głównie ze Słupska. Sami wyprowadzali się do domków sezonowych i budynków gospodarczych. Już w latach dwudziestych powstały tu pierwsze drewniane domy letników, z których kilka zachowało się do dziś (ul. Wczasowa, Plażowa). W domu „Delfin” na naszej ul. Plażowej swoje młodzieńcze wakacje spędzał Siegfried Gliewe (1902-1982), niemiecki pisarz urodzony w Słupsku, który wraz z Gunterem Grassem i hrabią Christianem von Krokowem w książce „Pomorze” opisał Poddąbie sprzed 90 lat. Co ciekawe, na głównej ulicy, dzisiejszej Promenadzie Słońca już wówczas działała karczma i skład towarów spożywczych. Turyści spacerowali i plażowali jak dziś, a do Machowinka dojeżdżał… szynobus ze Słupska. Z wiejskiego dworca gospodarze odbierali letników bryczkami konnymi. Jadano dorsze, śledzie, flądry i łososie oraz chleb i sery od gospodarzy.